Drogi Emeryku!
Zgodnie z Twoją prośbą przesyłam Ci list Lonadra Dvin'Tzi, który tak bardzo chciałeś przeczytać. Przypominam jednak, że nieodżałowany Lonadr wyraźnie nie życzył sobie rozpowszechniania przekazanych mi wiadomości. Ufam, że mając to na uwadze nie opublikujesz treści tego listu w żadnym "Głosie Mimira" czy innej "Sigilijskiej Śpiewce". Jeśli pamiętasz naszą rozmowę o teknologii w Sferach, wspomnij też na omawiane przez nas zjawisko sprzężenia między teknologią, społeczeństwem a Mocami. A oto list, ostatni list Lonadra przed rozpoczęciem jego projektu:
"Najzacniejszy I'Tidalu!
Projekt, o którym tyle dyskutowaliśmy, ma coraz większą szansę realizacji - myślę, że będziemy mogli zacząć za niecały dekadzień! Nie byłoby to możliwe bez ożywczego strumienia złota płynącego z Twojej kieszeni i animującego Przyspieszenie, którego to wkładu w nasza pracę nigdy Ci nie zapomnę. Myśląc o coraz bliższym rozpoczęciu realizacji planu czuję się o dobre dwadzieścia lat młodszy - nieomal tak, jak w dniu w którym odkryliśmy Enklawę. Ten półplan nigdy nie został dokładniej zbadany, nigdzie nie było o nim żadnej wzmianki - a to przecież skarb, perła pośród Sfer! Być może z powodu braku złota czy chętnych dzierlatek żaden bohater nie osiedlił się tam, może z powodu monotonnego przecież krajobrazu żaden mag nie uznał go za dobre miejsce na swoją kryjówkę - a może po prostu jest to nudne miejsce? W końcu znajduje się tam tylko płaska równina kończąca się ścianami nocy. Gdyby ci głupcy zauważyli tylko, jak tam płynie czas! Współczynnik Timusa wynosi dla Enklawy aż 43,5 - każdy dzień SCS (Standardowego Czasu Sfer, czyli czasu Sigil - och, wybacz mi moją profesorską manierę) to ponad 43 dni w Enklawie. Wydawać by się mogło, że ot, kolejna niespodzianka między Sferami - ale jeśli ma się wizję, to Enklawa daje nieograniczone możliwości!
Wybacz mi powtarzanie tego, co obydwaj dobrze wiemy. Ale przyznaj, że i Ciebie zachwyciła wizja Skoku i stworzenia ideału ukrytego między światami, skrytego przed zawistnymi, mającego kiedyś objawić się w chwale. Sam pomysł jest przecież bardzo prosty - zgromadzić w jednym miejscu najlepszych rzemieślników, mechaników i teknologów każdej proweniencji, architektów, wizjonerów, eksperymentatorów, nowoczesnych alchemików, specjalistów od magii elementarnej. Dać im do ręki tyle surowców i źródeł energii, ile tylko zapragną. I dać im czas. Mnóstwo czasu. Oczywiście, nasza mała utopia jest bardzo kosztowna, o czym doskonale wiesz. Samo zabezpieczenie jedynego portalu do Enklawy, znalezienie odpowiednich ludzi, zaangażowanie ich i wstępne projekty zajęły nam ponad jedenaście miesięcy. A nie każdy gotów jest na spędzenia całego życia na odseparowanym od wieloświata półplanie, pozbawionym Mocy, kapłanów i magii. Pamiętasz nasze pierwsze motto dla Przyspieszenia? "Żadnych królów, Mocy i magii - tylko Rozum". Niestety, magia będzie jednak potrzebna, choć w ograniczonym zakresie - nie mamy zamiaru wysługiwać się nią tworząc magiczno-tekniczne hybrydy, jakich Sfery pełne. Rzecz w tym, że ograniczone wykorzystanie magii pomoże nam szybciej dokonywać postępów w naszych pracach.
Postęp, to jest słowo klucz. Dziś w Sigil mamy już makiny z ruchomymi czcionkami, dzięki którym można tworzyć gazety i ogłoszenia. Ale jest to jedynie kropla w morzu możliwości! Nauka o elementach daje nam przecież tyle możliwości. Gnomie zegary, wehikuły na gorące powietrze, wybuchowy proszek. przekładnie - o ile mogłyby ułatwić życie wszystkim! Albo mój ostatni wynalazek, zainspirowany Wielkim Kołem, czyli Kulki Ułatwiające Kręcenie. Dzięki nim, można z łatwością przenieść siłę kręcącego na rzecz kręconą, tak samo jak rzeka płynie bardziej wartko po lepszym łożysku. Może stworzymy nawet w Enklawie nową frakcję? Że też nikt nie zajmuje się Postępem i Rozwojem! Gdzie byśmy byli, gdybyśmy nie znali koła? I nie wmawiaj mi, że chcę uczynić ze Sfer parodię Mechanusa. Czy gazety uczyniły z nas modrony? Nie, jedynie ułatwiły życie, dały dostęp do informacji - życie stało się lepsze, życie stało się weselsze. A skoro podczas pięciu lat SCS, w ciągu których mam nadzieję ukończyć projekt, w Enklawie urodzi się i umrze kilka pokoleń - choć jest nas ledwo ponad stu siedemdziesięciu, to miejsca dość nawet i na pięć tysięcy - to naturalne jest, że powstanie jakaś frakcja czy sekty. Nie będą to jednak odpowiedniki zrzeszeń ślepo wierzących, takich jak Przeznaczeni czy Czuciowcy, pewnych o swojej nieomylności. My będziemy używać rozumu, wspólnego każdej myślącej istocie od najmniejszego kobolda aż po tytanów.
Mój drogi, po tym jak ostatni z nas przejdzie przez portal, ustanowimy Straż Enklawy która nie dopuści nikogo z zewnątrz do środka przez pięć lat, czyli ponad dwieście lat Enklawy. Po tej stronie pozostaniesz Ty, jako nasz strażnik - w końcu razem odkryliśmy ten portal, czyż nie? Po raz ostatni zobaczymy się podczas przechodzenia - gdy będziesz o pięć lat starszy, spotkasz się zapewne z moim wnukiem, przywódca naszej społeczności. Znasz zasady. W zamian za finansowanie mojego projektu dostaniesz wyłączność na dwadzieścia procent naszych wszystkich wynalazków - reszta jednak będzie publicznie dostępna, dla wszystkich. Chcę ruszyć Sfery z miejsca, wyciągnąć chłopów i orantów z pastwisk i wsi, ułatwić życie każdemu, od czarcich niewolników aż po niebian (swoją drogą, trąbki archonów też łatwo ulepszyć - czemu nikt o tym nie myśli?). Nie ma dla nas, twórczych umysłów, miejsca w dzisiejszym wieloświecie - gdy wrócimy, uczynimy te Sfery lepszymi. I'Tidalu, postaraj się znaleźć jakiegoś godnego zaufania nekromantę przez te 5 lat - gdy już będę martwy, chciałbym choć w nędznej formie ulotnego wspomnienia po sobie zobaczyć efekty mojej pracy. Wiem, że mogę na Ciebie liczyć. Spotkajmy się tam gdzie zwykle, w ustalonym czasie, a przekaże Ci resztę potrzebnych informacji.
Niech wzrok Pani zawsze Cię omija"
Jak widzisz Emeryku, znaczenie planu biednego Lonadra jest ogromne. Kto wie, co się teraz dzieje w Enklawie, jakie wynalazki zostały tam stworzone? Lecz jest to dla nas w zasadzie bez znaczenia. Otóż po tym, jak Pani wygnała frakcje i zmieniła konfigurację wszystkich portali w Klatce, jedyne wejście do Enklawy zaginęło. Nie wiem, gdzie jest ani jaki jest klucz do tego portalu - a jestem jedyną osobą po tej stronie, która mogła to wiedzieć. Kto wie, być może Enklawa była już odwiedzana przez jakichś nieszczęśników, którzy ginęli zabici przez zabezpieczenia i pułapki po tamtej stronie. Pomyśl tylko, co też możemy znaleźć Tam, gdy wreszcie portal zostanie odnaleziony lub Enklawa przyjdzie do nas? Biedny Lonadr z pewnością nie chciał tworzyć kolejnej zagadki Sfer..
P.S. By ułatwić Ci wypełnienie obietnicy zadbałem o to, żeby list uległ samospaleniu po przeczytaniu tego zdania szybciej niż powiesz "na Moce, nie!".
I'Tidal