czyli Bóg-stwórca z planety Ziemia w wieloświecie. (by Aureus)
Wielokrotnie spotykałem się z dyskusjami lub luźno rzucanymi komentarzami odnośnie możliwości wprowadzenia do świata gry (i to nie tylko wieloświata) monoteistycznych bóstw ziemskich, zwłaszcza chrześcijańskiego Boga lub Allacha. Motyw ten zawsze wprowadza sporo problemów i chciałbym, z perspektywy planarnej, przyjrzeć się mu dokładniej.
To fundamentalne pytanie, co mnie dziwi, zazwyczaj nie jest zadawane. A kwestia „po co w ogóle wprowadzać Boga do gry” powinna być początkiem, bez którego nie warto się sprawą zajmować.
Istnieją prowadzący (zazwyczaj gracze tej cechy są pozbawieni) którzy uwielbiają o świecie gry czytać nie po to, by wiedzę swą wykorzystać, ale by w 100% go ogarnąć, bez problemu manipulować całkiem niepotrzebnymi szczegółami, metapłotami i innymi bzdurami. Dotyczy to całkiem wielu światów, ale skorzystam z pewnego forum WFRP, na którym się udzielam i rzucę kilka ciekawych tematów:
I tak dalej.
Osobiście gram teraz w L5K na północnej części kontynentu Rokugan. Jest to bardzo dobry powód, by nie czytać o południowej części. Skoro w żaden sposób mi się to nie przyda, po co mam na to tracić czas?
Z Bogiem jest trochę bardziej skomplikowana sprawa. Kosmologia Planescape zakłada absolutny politeizm, przejmując około 90% stworzonych przez człowieka panteonów i rozmieszczając je po Planach Zewnętrznych, do tego dorzucając setki bóstw stworzonych na potrzeby każdego settingu D&D, nawet dorzucając do tego Wielkich Przedwiecznych.
Pojawienie się Boga chrześcijan wymusza za to odpowiedzi na kilka pytań, które bardzo mocno z wieloświatem zgrzytają. Zanim sobie je postawimy, spróbujmy zastanowić się, co Bóg (i czy w ogóle) wprowadza nowego do Planescape?
- Moralność i etyka? – Planescape jest zbudowany na uznaniu, że każda egzystencja kończy się pewną formą zbawienia – formą nirwany, rajem, piekłem itp.. Istnieją bóstwa dobre i złe, które za „słuszne” uważają inne rzeczy, lecz większość drużyn bardzo łatwo przyjmuje za słuszne takie uczynki jak walka ze złem, bycie uprzejmym, opieka nad sierotami. Różnica może być co najwyżej taka, że chrześcijaństwo uczy(ć powinno, choć historia Europy mówi co innego) miłości do wszystkich ludzi, w PSie raczej sam aspekt kochania nie jest pogłębiany… Co nie jest złe, skoro rozgrywamy tylko sesję, w której trudno jest przywiązać się do przypadkowo napotkanych NPCów i zmuszać się do tworzenia iluzji miłości.
- Przewaga wiary nad uczynkami? – Nowy Testament, zresztą Stary też, wielokrotnie mówią, iż fundamentem zbawienia jest wiara, nie uczynki. Planescape idzie dalej: podstawą istnienia jest wiara. Wiara kształtuje rzeczywistość, wiara kształtuje prawdę. PS nie potrzebuje do tego Biblii.
- Nowy zakres symboliki i motywów? – Aniołowie, biesy, symboliczne znaczenie cyfr… Większość symboliki biblijnej pojawiała się w innych wyznaniach przejętych przez PSa. Z wyjątkiem bardzo ścisłej, żydowskiej i chrześcijańskiej symboliki (Syjon, Oblubienica, krzyż) można ją bez problemu stosować.
Jeden z najtrudniejszych aspektów zarówno chrześcijaństwa jak i Islamu tkwi w założeniu „pozostałe religie się mylą”. A Planescape zakłada, że a) nie mylą się b) też mają racje, tylko inaczej, c) też są prawdziwe, a już na pewno nie mniej, niż reszta. Zakładając, że główni bohaterowie dzisiejszego wpisu nie powiedzieliby, że „jest jeden Bóg”, nie ma już sensu ich wprowadzać. A skoro tylko On ma rację, to cała reszta idzie do piekła.
Można posłużyć się kilkoma wyjściami, choć każde jest nieprzekonujące:
a) Jest Jeden i wszechmocny, ale tylko na danej Pierwszej.
b) Jest Jeden i wszechmocny, ale poprzez wiarę można stworzyć również inne bóstwa, które istnieją tak długo, jak się w nie wierzy. (Patrz: „Kłamca” Jakuba Ćwieka, „Świat Dysku”).
b’) …a życie na planach nie jest ostatnim etapem życia (Grabarze?) i nawet ci, którzy są zbawieni przez, dajmy na to, Silvanusa, mogą po ostatecznej apokalipsie (Entropii, buehe) ulec potępieniu.
c) Jest Jeden, ale nie wszechmocny, o czym świadczy bunt aniołów, więc został w końcu pokonany przez pozostałe moce i musiał sobie wyemigrować.
d) Nie jest Jeden i nie jest wszechmocny, to wszystko ściema.
e) Nie jest Jeden i nie jest wszechmocny, ale na danej sferze jest za takiego uznawany tak długo, jak w niego wierzy najwięcej osób.
f) Jest Jeden i wszechmocny, ale Biblia/Koran kłamie! Kłótnia na sesji gotowa.
I tak dalej.
Chrześcijaństwo to zainteresowanie nie tylko małego marginesu społecznego, a gdzie dwóch Polaków, tam trzy opinie. Już i tak radośnie zakładając, że wprowadzenie Boga na sesję nie będzie obrazoburcze, to ktoś może w końcu kłócić się o dogmaty i postrzeganie niektórych spraw. (Przykładowo ja nieustannie bym zakładał przewagę wiary i łaski nad uczynkami, a statystyczny Polak-katolik: przewagę uczynków nad wiarą.) Z Islamem mogłoby nam, Polakom, być łatwiej, ale czy na potrzeby sesji każdy miałby zapoznać się z Koranem, podstawą obcej etyki, spojrzenia na świat, kultury itp.? Czy to w ogóle może się zwrócić poprzez RPG?
A głupich i niedorzecznych rozpraw unikaj, wiedząc, że wywołują spory – 2Tm 2, 23
Pomimo wielu nakładów dobrej woli (czy, jak powiedziałby Dak’kon, Woli) nie znalazłem dobrego powodu, dla którego powinienem mego Boga wprowadzać do jakiegokolwiek świata fantasy, na pierwszym miejscu z „tu można wrzucić każde bóstwo” Planescape’m. Czasem grywalność po prostu nie zwraca włożonego w grę wysiłku.
Radzę tego typu tematy po prostu ignorować. Zazwyczaj do niczego nie prowadzą, niepotrzebnie tylko sprowadzając się do dysput i ukąszeń, nie wnosząc niczego nowego do sesji.
Lepiej sobie po prostu pograć.